
wąchając woń słodką i cierpką zarazem pomyślała o domu, nie o budynku, o domu, którego zawsze tak bardzo jej brakowało... róż sukni wprowadził ją w swoisty trans, stan ten trwał dłuższą chwilę, rozwiało go ciche stęknięcie desek w moście, na którym stała. stęk, stęk, stęk...